21 stycznia 2026 Czasem trudno jednoznacznie powiedzieć, że jest źle.
Nie dzieje się nic spektakularnego, nie ma jednego momentu, który wszystko by tłumaczył. Jest raczej subtelna zmiana — w nastroju, w sposobie reagowania, w odczuwaniu codzienności. Rzeczy, które wcześniej były neutralne lub przyjemne, zaczynają męczyć. Pojawia się wrażenie ciągłego napięcia albo lekkiego oddalenia od siebie, którego trudno się pozbyć.
To właśnie ten stan bywa najbardziej mylący. Bo z zewnątrz wszystko wygląda „w porządku”. Funkcjonowanie trwa, obowiązki są realizowane, relacje podtrzymywane. A jednak wewnętrznie pojawia się poczucie, że coś nie do końca gra — że jest się gdzieś pomiędzy dobrym samopoczuciem a wyraźnym kryzysem.
Spis treści
W przeciwieństwie do kryzysu, stany pomiędzy nie mają wyraźnych granic ani jednego objawu, który zwraca uwagę.
Częściej składają się z drobnych, powtarzalnych sygnałów: narastającego zmęczenia, rozdrażnienia, trudności z koncentracją, mniejszej satysfakcji z relacji czy pracy. Czasem to poczucie, że wszystko wymaga większego wysiłku niż kiedyś.
Ponieważ te sygnały są rozproszone i mało jednoznaczne, łatwo je bagatelizować. Tłumaczyć stresem, sezonem, nadmiarem obowiązków. I przez jakiś czas to działa. Problem pojawia się wtedy, gdy ten stan zaczyna trwać miesiącami i stopniowo staje się nową normą.
Umiejętność radzenia sobie bywa paradoksalnie obciążająca.
Można być osobą odpowiedzialną, skuteczną, zaangażowaną — i jednocześnie coraz bardziej odcinać się od własnych emocji i potrzeb. Funkcjonowanie wtedy nie oznacza równowagi, lecz ciągłe „dawanie rady” kosztem siebie.
W gabinecie psychologicznym często pojawiają się osoby, które długo nie uznawały swojego stanu za coś, czym warto się zająć. Dopiero z czasem zauważają, że napięcie, które towarzyszy im na co dzień, przestało być przejściowe. W takich momentach kontakt z psychologiem — również online — bywa pierwszym krokiem do zatrzymania się i przyjrzenia temu, co naprawdę się dzieje.
Zatrzymanie wymaga uważności i zgody na to, że nie wszystko jest jasne i nazwane.
Dla wielu osób jest to trudniejsze niż dalsze działanie, nawet jeśli kosztuje ono coraz więcej energii. Łatwiej „przetrwać kolejny tydzień” niż przyznać przed sobą, że coś wymaga zmiany.
Dlatego stany pomiędzy często są odkładane na później. Czeka się na wyraźniejszy sygnał, na moment, w którym już „nie da się inaczej”. Tymczasem to właśnie ten nieoczywisty etap bywa najlepszym momentem, by poszukać wsparcia — zanim napięcie przerodzi się w poważniejszy kryzys.
Rozmowa z psychologiem nie musi być odpowiedzią na dramatyczne wydarzenie.
Może być przestrzenią do uporządkowania myśli, emocji i doświadczeń, które dotąd pozostawały w tle. Czasem chodzi nie o rozwiązanie jednego problemu, ale o lepsze zrozumienie siebie i swoich reakcji.
Nie trzeba przychodzić z gotową historią ani jasno określonym celem. Wystarczy poczucie, że obecny sposób funkcjonowania przestaje być wystarczający. Wsparcie psychologiczne — także dostępne lokalnie, jak psycholog Radom pracujący online — może być formą zadbania o siebie na etapie, który często bywa pomijany, a jednak jest niezmiernie ważny.
Pomagam osobom dorosłym i młodzieży w Radomiu w sytuacjach nagłego kryzysu emocjonalnego, nasilonego stresu oraz trudnych zmian życiowych. Wspieram osoby, które czują przeciążenie, lęk lub mają poczucie, że coś w ich życiu stało się bardziej obciążające i trudno odnaleźć dalszy kierunek. Pracuję w nurcie Terapii Skoncentrowanej na Rozwiązaniach (TSR), koncentrując się na tym, co realnie może przynieść ulgę, uporządkowanie sytuacji i wprowadzenie możliwej zmiany na danym etapie.
13 lutego 2026
11 lutego 2026